niedziela, 18 października 2015
czwartek, 8 października 2015
czwartek, 24 września 2015
wtorek, 15 września 2015
czwartek, 3 września 2015
#21
Nadal pocą mi się oczy w reakcji na sekwencję: "Twój-zapach-na-mojej-pościeli".
damnit.
Zróbcie mi jakiś reset, czy co.
damnit.
Zróbcie mi jakiś reset, czy co.
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
#20
Złota rada: bogata Bestia nigdy nie zamieni się w Księcia. Nawet jak potupiesz nóżką. Tak więc uciekaj księżniczko i nie wmawiaj sobie, że życie w luksusie wynagrodzi Ci męki oglądania codziennie tego potwora.
ALE
Co innego kiedy jest bogaty i przystojny ;)
Co innego kiedy jest bogaty i przystojny ;)
wtorek, 28 lipca 2015
#19
Napisałam kiedyś
". Które zmieniają wszystko. 9 liter dzięki którym życie wydaje się soczystsze."
Teraz wiem, że słowa nie wystarczą.
czwartek, 23 lipca 2015
środa, 15 lipca 2015
#17
A mogę być Twoim wszystkim innym w takim razie?
Czymś co nie jest zajęte?
I pamiętajcie Moi Drodzy-nigdy nikogo nie błagajcie. Nie można się tak szmacić. Nawet jeśli kochasz najmocniej na świecie (skąd wiesz, że Ci się to nie uroiło?) NIE! Potem zostaje tylko brak szacunku do siebie. A co to za miłość w ogóle jest, że musisz kogoś błagać? O najn. W związku można "poprosić". Błaganie pozostawcie romantycznym wieszczom sprzed wieków i dekad, ckliwym filmom, które nijak się mają do rzeczywistości. No bo który facet stanie w Twoich drzwiach z arkuszem: "To me, you are perfect"?
Nigdy, nigdy wcześniej nie bolała mnie czyjaś przeszłość. Bo nikt inny tak jej nie eksponował.
Czymś co nie jest zajęte?
I pamiętajcie Moi Drodzy-nigdy nikogo nie błagajcie. Nie można się tak szmacić. Nawet jeśli kochasz najmocniej na świecie (skąd wiesz, że Ci się to nie uroiło?) NIE! Potem zostaje tylko brak szacunku do siebie. A co to za miłość w ogóle jest, że musisz kogoś błagać? O najn. W związku można "poprosić". Błaganie pozostawcie romantycznym wieszczom sprzed wieków i dekad, ckliwym filmom, które nijak się mają do rzeczywistości. No bo który facet stanie w Twoich drzwiach z arkuszem: "To me, you are perfect"?
Nigdy, nigdy wcześniej nie bolała mnie czyjaś przeszłość. Bo nikt inny tak jej nie eksponował.
wtorek, 14 lipca 2015
piątek, 10 lipca 2015
#15
Daj mi już spokój, wyjdź z mojej głowy, nie chcę cię tu! Jesteś jak idiotyczna melodyjka, zakorzeniony barszcz sosnowskiego w moim umyśle, mówię ci: wypierd**** a ty nie znikasz, nie jesteś mgłą, która się rozpłynie i nie pozostanie ślad. Jesteś upierdliwą su*ką toczącą głazy myśli we mnie.
Zachowuję się jak Dawid. Z jednym wyjątkiem. On kiedy puszczą mu nerwy, znajdzie go i spuści łomot na miarę apokalipsy.
A Ty nadal będziesz w mojej głowie jak jedno wielkie niedopowiedzenie.
Jesteś jednym wielkim znakiem zapytania.
W środku mnie.
Mojej głowie.
Jedna druga mojej osobowości wie dokładnie, jak irracjonalna jest ta cała frustracja tobą. Druga część dostaje okazjonalnych spazmów kiedy przełazisz przez mój system zarządzania pamięcią.
* Z racji totalnego braku szacunku do ciebie droga NN nie używałam dużych liter stosując zaimki osobowe. Moja droga królowo ścierwa.
Z wyrazami gnoju i upodlenia
Ja.
Zachowuję się jak Dawid. Z jednym wyjątkiem. On kiedy puszczą mu nerwy, znajdzie go i spuści łomot na miarę apokalipsy.
A Ty nadal będziesz w mojej głowie jak jedno wielkie niedopowiedzenie.
Jesteś jednym wielkim znakiem zapytania.
W środku mnie.
Mojej głowie.
Jedna druga mojej osobowości wie dokładnie, jak irracjonalna jest ta cała frustracja tobą. Druga część dostaje okazjonalnych spazmów kiedy przełazisz przez mój system zarządzania pamięcią.
* Z racji totalnego braku szacunku do ciebie droga NN nie używałam dużych liter stosując zaimki osobowe. Moja droga królowo ścierwa.
Z wyrazami gnoju i upodlenia
Ja.
środa, 8 lipca 2015
#14
Porządki. To już 5 lat. Dlaczego nie rozmawiamy? Chciej mnie jeszcze znać. Chciałabym Cię przeprosić, wiesz? Za bycie nieodpowiedzialną gówniarą ciekawą świata i innych ludzi, nieczułą rozkapryszoną panienką. Dowiedzieć się, co u Ciebie.
Nasz most nigdy nie byłby stalowy.
Ale nawet po sznurku chcę przyjść, spojrzeć Ci w oczy, powiedzieć "przepraszam" i odejść.
Czy już do końca pozostanie ten odłamek szkła w sercach?
I coś o zazdrości na koniec:
"Nie słuchaj tego, co Cię nie dotyczy, bo usłyszysz coś, co Cię nie ucieszy".
-Baśń z 1001 nocy
Nasz most nigdy nie byłby stalowy.
Ale nawet po sznurku chcę przyjść, spojrzeć Ci w oczy, powiedzieć "przepraszam" i odejść.
Czy już do końca pozostanie ten odłamek szkła w sercach?
I coś o zazdrości na koniec:
"Nie słuchaj tego, co Cię nie dotyczy, bo usłyszysz coś, co Cię nie ucieszy".
-Baśń z 1001 nocy
poniedziałek, 22 czerwca 2015
#13
"Był zwykłym lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz zrobiłem go swoim przyjacielem i teraz jest dla mnie jedyny na świecie."
O! a do ślubu to w konserwach pójdę, a co.
niedziela, 21 czerwca 2015
#12
"Niczego nie czuję, stwierdził ze zgrozą, niczego, najmniejszego wzruszenia. To, że teraz obejmę jej plecy, to gest rozmyślny, wyważony, nie spontaniczny. Obejmę ją, bo czuję, że tak trzeba, nie dlatego, że pragnę. Niczego nie czuję.(…) Trochę poświęcenia, pomyślał, tylko trochę poświęcenia. To ją przecież uspokoi, uścisk, pocałunek, spokojne pieszczoty… Ona nie chce więcej. A nawet, gdyby chciała, to co? Trochę poświęcenia, bardzo mało poświęcenia, przecież jest piękna i warta… Gdyby chciała więcej… To ją uspokoi. Cichy, spokojny, delikatny akt miłosny. A ja… Mnie przecież jest wszystko jedno, bo Essi pachnie werbeną, nie bzem i agrestem, nie ma chłodnej, elektryzującej skóry, włosy Essi nie są czarnym tornadem lśniących loków, oczy Essi są piękne, miękkie, ciepłe i modre, nie płoną zimnym, beznamiętnym, głębokim fioletem. Essi uśnie potem, odwróci głowę, otworzy lekko usta, Essi nie uśmiechnie się z tryumfem. Bo Essi… Essi nie jest Yennefer."
Ot, tak.
Ot, tak.
wtorek, 16 czerwca 2015
#10
Za kilka lat pewnie się zbuntuję i zamiast wymarzonej długiej balowej sukni założę prostą i krótką. Albo nie.
A welon będzie z czarną lamówką.
Albo nie.
A jeśli nie welon (z wiadomych przyczyn) to wianek.
Albo nie.
Kościół będzie drewniany.
Albo nie.
A welon będzie z czarną lamówką.
Albo nie.
A jeśli nie welon (z wiadomych przyczyn) to wianek.
Albo nie.
Kościół będzie drewniany.
Albo nie.
poniedziałek, 15 czerwca 2015
#9
Jeśli się kogoś kogoś darzy prawdziwym uczuciem to nie ma się nawet ochoty oglądać za innymi! Nadal wlepiasz ślepia w cycki tej blondyny z klatki obok? Ślinisz się na widok okrągłego tyłka szatynki w klubie? I (nie daj Boże) podrywasz je? Zgiń i przepadnij jeśli nie ustaliliście na początku, że to tylko wolny związek coby dać upust własnym potrzebom fizjologicznym. Użyłam sformułowania "wolny związek"? Oh ja niemądra. Nie ma czegoś takiego. Albo jest związek albo laska/facet do przeru...a.
Kwestia numer dwa: uważasz, że jesteś młody aby zawinąć skrzydła singla? Jeśli tego rzeczywiście potrzebujesz, chcesz się jeszcze wyszaleć- zrób to. Jeśli czujesz, że ta dziewczyna jest wyjątkowa- nie rób tego. To takie proste, nie?
Kwestia numer dwa: uważasz, że jesteś młody aby zawinąć skrzydła singla? Jeśli tego rzeczywiście potrzebujesz, chcesz się jeszcze wyszaleć- zrób to. Jeśli czujesz, że ta dziewczyna jest wyjątkowa- nie rób tego. To takie proste, nie?
niedziela, 14 czerwca 2015
#8
Jedna piosenka- kilka osób.
"Maybe I'm too
Busy being yours to fall for somebody new" - M.
"But we could be together if you wanted to"- Z.
"Have you no idea that you're in deep?" L.
"'Cause there's this tune I found
That makes me think of you somehow"- W.
Małpki zawsze i wszędzie.
"Maybe I'm too
Busy being yours to fall for somebody new" - M.
"But we could be together if you wanted to"- Z.
"Have you no idea that you're in deep?" L.
"'Cause there's this tune I found
That makes me think of you somehow"- W.
Małpki zawsze i wszędzie.
czwartek, 11 czerwca 2015
#7
Pozwól sobie płynąć, pozwól się unieść wirowi, zatrać się w tym, bądź w środku, w centrum kręć się. W swoim codziennym szczęściu.
Wierzę w przeznaczenie. Wierzę też, że jeśli należy to trzeba "krzywdzić" innych, żeby odnaleźć swoje prawdziwe szczęście. Nie okłamuj się. Jeśli to nie ma stabilnych fundamentów, to rozleci się i tak. Im wcześniej to zburzysz tym szybciej zbudujesz prawdziwy, porządny dom. Trzeba się kochać, a nie udawać.
Dziękuję Bogu za to, kogo mi przedstawił. Nie potrafię opisać, kim ten człowiek jest dla mnie. Mogę tylko powiedzieć jedno słowo: wszystkim.
Unoszę się codziennie pośród jego słów, kręcę się tej miłości. Mój piękny taniec. Jak ślepy szaleniec zatracam się w muzyce, którą gra jego dusza. Całkowicie bezbronna i silna jak nigdy.
Budujemy nasz dom codziennie, na mocnych, trwałych fundamentach.
#6
Ślicznie wyglądasz, kiedy mocno malujesz oczy. A może zamienisz kolor włosów na ciemniejszy? Wyglądałabyś jeszcze lepiej w krótszej sukience...ile razy to słyszymy tyle zapala się w nas lampka wkur..zenia. Patrzymy na jego przyjaciółkę- codziennie gruba czarna krecha na powiekach. Patrzymy na jego pierwszą dziewczynę- ciemne długie włosy. Patrzymy na jego....można by wymieniać dalej. Banalne do zauważenia. Nie wiem, czy Ci faceci próbują z nas zrobić kopię czegoś, czego nie będą w stanie nigdy ( więcej?) mieć, czy to taka męska troska o nasz wizerunek. Zaraz, halo. Zakochałeś się w delikatnej kruchej blondynce, to dlaczego tak bardzo chcesz zrobić z niej czarnego sex vampa? Bo nigdy nie wyszedłeś z friendzona? Bo Twoja była do Ciebie nie wróci (a ona jest przecież najlepsza)? Czasem drodzy mężczyźni robicie to zupełnie nieświadomie. I aż mnie skręca jak widzę czego kopią miałabym być. Tfu. Stara mądrość mówi, żebyśmy nie zmieniały się dla facetów, mimo iż bardzo ich kochamy, bo faceci przychodzą i odchodzą, Jak kocha- nie będzie chciał zmieniać niczego. Prócz Twojego nazwiska.
sobota, 6 czerwca 2015
wtorek, 2 czerwca 2015
#4
Natknęłam się na fantastyczny (bo uderzający z mocą pioruna w najczulszy punkt) cytat na Pokoleniu Ikea. Niestety gdzieś umknął, więc sparafrazuję: Pierwszy typ to facet, który pieprzył wiele lasek ale do żadnej nic nie czuł. Drugi zaś był z dziewczyną, którą bardzo kochał. Którego z nich wybierze kobieta? Tego pierwszego oczywiście. Łatwo jest zapomnieć o kimś, kto był nam obojętny niż o osobie, której ciało traktowaliśmy jak świątynię.
poniedziałek, 1 czerwca 2015
poniedziałek, 25 maja 2015
#2
Podarowałam koleżance słoik z piaskiem i makaronem, uważając to za rodzaj sztuki. Potem dopiero dotarło do mnie, jak debilne to było. Sorry Ola.
czwartek, 14 maja 2015
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)