Daj mi już spokój, wyjdź z mojej głowy, nie chcę cię tu! Jesteś jak idiotyczna melodyjka, zakorzeniony barszcz sosnowskiego w moim umyśle, mówię ci: wypierd**** a ty nie znikasz, nie jesteś mgłą, która się rozpłynie i nie pozostanie ślad. Jesteś upierdliwą su*ką toczącą głazy myśli we mnie.
Zachowuję się jak Dawid. Z jednym wyjątkiem. On kiedy puszczą mu nerwy, znajdzie go i spuści łomot na miarę apokalipsy.
A Ty nadal będziesz w mojej głowie jak jedno wielkie niedopowiedzenie.
Jesteś jednym wielkim znakiem zapytania.
W środku mnie.
Mojej głowie.
Jedna druga mojej osobowości wie dokładnie, jak irracjonalna jest ta cała frustracja tobą. Druga część dostaje okazjonalnych spazmów kiedy przełazisz przez mój system zarządzania pamięcią.
* Z racji totalnego braku szacunku do ciebie droga NN nie używałam dużych liter stosując zaimki osobowe. Moja droga królowo ścierwa.
Z wyrazami gnoju i upodlenia
Ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz