poniedziałek, 22 czerwca 2015

#13

"Był zwykłym lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz zrobiłem go swoim przyjacielem i teraz jest dla mnie jedyny na świecie."



O! a do ślubu to w konserwach pójdę, a co.

niedziela, 21 czerwca 2015

#12

"Niczego nie czuję, stwierdził ze zgrozą, niczego, najmniejszego wzruszenia. To, że teraz obejmę jej plecy, to gest rozmyślny, wyważony, nie spontaniczny. Obejmę ją, bo czuję, że tak trzeba, nie dlatego, że pragnę. Niczego nie czuję.(…) Trochę poświęcenia, pomyślał, tylko trochę poświęcenia. To ją przecież uspokoi, uścisk, pocałunek, spokojne pieszczoty… Ona nie chce więcej. A nawet, gdyby chciała, to co? Trochę poświęcenia, bardzo mało poświęcenia, przecież jest piękna i warta… Gdyby chciała więcej… To ją uspokoi. Cichy, spokojny, delikatny akt miłosny. A ja… Mnie przecież jest wszystko jedno, bo Essi pachnie werbeną, nie bzem i agrestem, nie ma chłodnej, elektryzującej skóry, włosy Essi nie są czarnym tornadem lśniących loków, oczy Essi są piękne, miękkie, ciepłe i modre, nie płoną zimnym, beznamiętnym, głębokim fioletem. Essi uśnie potem, odwróci głowę, otworzy lekko usta, Essi nie uśmiechnie się z tryumfem. Bo Essi… Essi nie jest Yennefer."

Ot, tak.

#11

Drogi pierwszoroczniaku:
"Nie bierz dupy z własnej grupy".

Polecam, Lis.

wtorek, 16 czerwca 2015

#10

Za kilka lat pewnie się zbuntuję i zamiast wymarzonej długiej balowej sukni założę prostą i krótką. Albo nie.
A welon będzie z czarną lamówką.
Albo nie.
A jeśli nie welon (z wiadomych przyczyn) to wianek.
Albo nie.
Kościół będzie drewniany.
Albo nie.



poniedziałek, 15 czerwca 2015

#9

Jeśli się kogoś kogoś darzy prawdziwym uczuciem to nie ma się nawet ochoty oglądać za innymi! Nadal wlepiasz ślepia w cycki tej blondyny z klatki obok? Ślinisz się na widok okrągłego tyłka szatynki w klubie? I (nie daj Boże) podrywasz je? Zgiń i przepadnij jeśli nie ustaliliście na początku, że to tylko wolny związek coby dać upust własnym potrzebom fizjologicznym. Użyłam sformułowania "wolny związek"? Oh ja niemądra. Nie ma czegoś takiego. Albo jest związek albo laska/facet do przeru...a.

Kwestia numer dwa: uważasz, że jesteś młody aby zawinąć skrzydła singla? Jeśli tego rzeczywiście potrzebujesz, chcesz się jeszcze wyszaleć- zrób to. Jeśli czujesz, że ta dziewczyna jest wyjątkowa- nie rób tego. To takie proste, nie?

niedziela, 14 czerwca 2015

#8

Jedna piosenka- kilka osób.

"Maybe I'm too 
Busy being yours to fall for somebody new" - M.

"But we could be together if you wanted to"- Z.

"Have you no idea that you're in deep?" L. 

"'Cause there's this tune I found 
That makes me think of you somehow"- W. 

Małpki zawsze i wszędzie.

czwartek, 11 czerwca 2015

#7

Pozwól sobie płynąć, pozwól się unieść wirowi, zatrać się w tym, bądź w środku, w centrum kręć się. W swoim codziennym szczęściu.

Wierzę w przeznaczenie. Wierzę też, że  jeśli należy to trzeba "krzywdzić" innych, żeby odnaleźć swoje prawdziwe szczęście. Nie okłamuj się. Jeśli to nie ma stabilnych fundamentów, to rozleci się i tak. Im wcześniej to zburzysz tym szybciej zbudujesz prawdziwy, porządny dom. Trzeba się kochać, a nie udawać. 

Dziękuję Bogu za to, kogo mi przedstawił. Nie potrafię opisać, kim ten człowiek jest dla mnie. Mogę tylko powiedzieć jedno słowo: wszystkim.

Unoszę się codziennie pośród jego słów, kręcę się tej miłości. Mój piękny taniec. Jak ślepy szaleniec zatracam się w muzyce, którą gra jego dusza. Całkowicie bezbronna i silna jak nigdy. 

Budujemy nasz dom codziennie, na mocnych, trwałych fundamentach.


#6

Ślicznie wyglądasz, kiedy mocno malujesz oczy. A może zamienisz kolor włosów na ciemniejszy? Wyglądałabyś jeszcze lepiej w krótszej sukience...ile razy to słyszymy tyle zapala się w nas lampka wkur..zenia. Patrzymy na jego przyjaciółkę- codziennie gruba czarna krecha na powiekach. Patrzymy na jego pierwszą dziewczynę- ciemne długie włosy. Patrzymy na jego....można by wymieniać dalej. Banalne do zauważenia. Nie wiem, czy Ci faceci próbują z nas zrobić kopię czegoś, czego nie będą w stanie nigdy ( więcej?) mieć, czy to taka męska troska o nasz wizerunek. Zaraz, halo. Zakochałeś się w delikatnej kruchej blondynce, to dlaczego tak bardzo chcesz zrobić z niej czarnego sex vampa? Bo nigdy nie wyszedłeś z friendzona? Bo Twoja była do Ciebie nie wróci (a ona jest przecież najlepsza)? Czasem drodzy mężczyźni robicie to zupełnie nieświadomie. I aż mnie skręca jak widzę czego kopią miałabym być. Tfu. Stara mądrość mówi, żebyśmy nie zmieniały się dla facetów, mimo iż bardzo ich kochamy, bo faceci przychodzą i odchodzą, Jak kocha- nie będzie chciał zmieniać niczego. Prócz Twojego nazwiska.

sobota, 6 czerwca 2015

wtorek, 2 czerwca 2015

#4

Natknęłam się na fantastyczny (bo uderzający z mocą pioruna w najczulszy punkt) cytat na Pokoleniu Ikea. Niestety gdzieś umknął, więc sparafrazuję: Pierwszy typ to facet, który pieprzył wiele lasek ale do żadnej nic nie czuł. Drugi zaś był z dziewczyną, którą bardzo kochał. Którego z nich wybierze kobieta? Tego pierwszego oczywiście. Łatwo jest zapomnieć o kimś, kto był nam obojętny niż o osobie, której ciało traktowaliśmy jak świątynię.

poniedziałek, 1 czerwca 2015